Porozmawiajmy o OCZYWISTOŚCIACH

Przewrotnie można by napisać, że nie ma o czym rozmawiać, bo wszystko jest tak oczywiste, że nic nie trzeba dodawać. Czy aby na pewno? Czy nie zdarzyły się w Twoim małżeństwie spięcia o sprawy niby oczywiste? Czy nie zaskoczyło Cię to, że np. Twój mąż nie wie czegoś „oczywistego”? A może jeszcze nie odkryłaś tej pułapki oczywistości? Zapraszam Cię do zgłębienia tematu.

W słowniku języka polskiego przeczytamy, że oczywisty, to taki, który nie budzi żadnych wątpliwości. I już sama ta definicja powinna skłonić nas do refleksji. Czy możemy powiedzieć, że cokolwiek na świecie nie budzi wątpliwości? Trochę odpłynęłam tą myślą, ale gdyby tak zastanowić się przez chwilę nad tym, to ludzki rozwój poniekąd polega na kwestionowaniu oczywistości. Oczywistym jest, że człowiek nie umie latać, bo nie ma skrzydeł. Ale gdyby kiedyś ktoś nie zaczął tego kwestionować, to dziś nie latalibyśmy w kosmos. Taka mała dygresyjka, ale czas wylądować 🙂

Na początku mojego małżeństwa potrafiłam jak z karabinu maszynowego strzelać przykładami tego, kiedy mój mąż nie robi tego, co ja uważałam za oczywiste, albo robi to po swojemu – inaczej! Najprostszy przykład z życia (myślę, że nie tylko mojego) to masło. Przecież OCZYWISTE jest to, że kiedy masło kończy się w maselniczce, to trzeba wyjąć nową kostkę z lodówki. Albo OCZYWISTE jest to, że kiedy skończy się papier na rolce, to trzeba ją wymienić. Przykłady są trywialne i absolutnie przyziemne, ale lubię je, bo dobrze obrazują o co chodzi. I teraz cały ambaras polega na tym, że trzeba się odnaleźć w sytuacji konstruktywnie. Sprawa wygląda tak – jest coś oczywistego, a mój mąż tego nie robi. Chciałabym rozłożyć tę sytuację na kilka czynników i spojrzeć na nią z kilku stron.

Moja własna perspektywa – człowieka uważającego coś za oczywistość.

Można by zdefiniować OCZYWISTOŚĆ jako coś, to jest dla mnie tak dawno poznanym faktem albo nabytym nawykiem, że nawet się nad tym nie zastanawiam, tylko coś robię według jakiegoś ustalonego schematu, bez większej, czy głębszej refleksji. Prostym przykładem może być rosół na niedzielny obiad – dlaczego u Ciebie jest zawsze rosół w niedzielę? Bo „zawsze” tak było – babcia tak robiła, mama tak robiła i teraz ja tak robię. Ale przecież nie w każdym domu tak jest. Pomyśl, jakie mogłoby być Twoje zdziwienie, gdyby okazało się, że u kilku Twoich koleżanek wcale tak nie jest. Nie dość, że nie ma rosołu, to w ogóle nie ma zupy. Albo inny przykład – czy zdarzyło Ci się kiedyś, że ktoś mówił o czymś, o czym Ty nie miałaś pojęcia i kiedy o to zapytałaś (co to właściwie jest i o co chodzi?), to ten ktoś był zdziwiony, że nigdy o tym nie słyszałaś? Przez te przykłady chcę zachęcić Cię do empatycznego spojrzenia na ludzi wokół Ciebie, dla których inne sprawy są oczywiste, niekoniecznie to będą „Twoje oczywistości”. Powiedziałabym żartobliwie, że każdy ma swoje 🙂

Co z tym zrobić?

Można przyjąć dwie postawy. Do jednej będę zachęcać, a do drugiej zniechęcać, ale najpierw je opiszę. Postawa negatywne (to chyba niestety ta, która pojawia się najczęściej) – polega na tym, że nie rozumiemy, że ktoś nie zna naszych oczywistości. Ta sytuacja ma miejsce na początku, zanim w ogóle zauważymy i uznamy, że OCZYWISTOŚCI NIE ISTNIEJĄ. Wydaje nam się wtedy, że ktoś robi to specjalnie nam na złość, albo kompletnie bezmyślnie i egoistycznie. I złościmy się na niego, czasem nawet powiemy kilka wrednych słów okraszonych dawką nieprzyjemnych emocji. Już tu się nie będę rozwijać co i jak możemy sobie o nim myśleć i mówić.

Na drugim końcu skali jest postawa pozytywna – to ta, do której dążymy, bo zapewnia nam lepsze relacje, nie tylko w małżeństwie. Ogólnie rzecz ujmując, polega ona na tym, że przestajemy przypisywać innym ludziom złe intencje. Uznajemy, że dana osoba nie ma na myśli nam dokuczyć, a jej „łamanie naszych oczywistości” wynika z zupełnie czegoś innego. Zachęcam Cię teraz do małego ćwiczenia – tu jest do pobrania karta pracy. Najlepiej zrób je teraz, zanim zaczniesz czytać dalej, bo da Ci to pewną perspektywę. To bardzo małe i krótkie ćwiczenie, ale zachęcam Cię serdecznie do zrobienia go, bo dzięki temu „zmusisz się” do refleksji. Po tym jak samodzielnie wykonasz to ćwiczenie, to zachęcam Cię do pobrania mojego rozwiązania i porównania naszych pomysłów. Ale pamiętaj – moje wcale nie są lepsze niż Twoje 🙂

Jak przejść od postawy negatywnej do pozytywnej?

Krok pierwszy – nabycie świadomość o nieistnieniu oczywistości. Jak zawsze, zaczyna się od uświadomienia sobie, że jest tu coś do zrobienia. Ważne jest, żeby uświadomić sobie to, że NIE MA OCZYWISTOŚCI. To co dla mnie jest oczywiste, nie jest i nie musi być oczywiste dla innych.

Krok drugi – analiza sytuacji. Pomyślmy przez chwilę, jakie mogą być powody tego, ze ktoś nie zna i nie rozumie Twoich oczywistości. Przychodzi mi do głowy kilka powodów – może czegoś nie wiedzieć, bo nigdy o tym nie słyszał lub nie miał okazji używać lub korzystać – np. nie jadł nigdy masła w swoim domu, bo jego rodzice uważali, że margaryna jest lepsza. Albo może nie wyjmuje tego masła, bo jego rodzice nie mieli maselniczki (Tak, tak – wciąż to masło. To prawdziwy przykład z mojego życia.), a rozpuszczone masło w opakowaniu jest jeszcze gorsze niż twarda kostka. A może rano się spieszy i nie w głowie mu wyjmowanie masła, albo może jeszcze ma milion innych powodów. Jeżeli jeszcze nie pobrałaś i nie zrobiłaś ćwiczenia, to zachęcam Cię jeszcze raz tu – to naprawdę dobry trening empatii. (Właśnie podczas pisania tego tekstu ja mam osobiste ćwiczenie z empatii. Wysłałam do koleżanki ważną wiadomość przez komunikator, ale ona jej nie odczytała. Następnie wysłałam jej smsa, ale ona nie odpowiedziała. Mogłabym pomyśleć, że nie zależy jej na naszej wspólne sprawie, ale powstrzymałam się od tego świadomie. Okazało się, że ona nie dostała tych wiadomości z powodu pełnej pamięci w telefonie.)  

Krok trzeci – coś trzeba z tym zrobić. Zachęcam Cię do spokojnej rozmowy na ten temat, ale zgodnie z pewnymi zasadami. Te zasady mogą być pomocne w rozmowie o różnych ważnych dla nas sprawach, także tych konfliktowych. Oto one:

  1. Nie rozmawiaj o niczym ważnym i trudnym w momencie wzburzenia emocjonalnego. Czyli możesz rozmawiać dopiero, jak emocje opadną. To bardzo ważna zasada!
  2. Zdefiniuj problem ze swojej perspektywy, nie oskarżając, np. zauważyłam, że kiedy kończy się masło w maselniczce, nie wyjmujesz nowej kostki.
  3. Opisz swoje emocje – To powoduje, że rano, kiedy spieszę się do pracy, złoszczę się, bo nie mogę zrobić sobie sprawnie kanapek, a to dla mnie ważne.
  4. Zapytaj o perspektywę – Co Ty o tym myślisz?
    Tu może się pojawić ileś spraw, które mogą nas czasami zaskoczyć. Bądź otwarta na to, co usłyszysz. Może będzie to coś, co naprawdę Cię poruszy, coś czego nie wzięłaś pod uwagę, a jest ważne dla drugiej strony.
  5. Wypracujcie wspólnie jakieś rozwiązanie, które będzie możliwe do zastosowania i pomoże rozwiązać sprawę. Nie oczekuj jednak, że rozwiązanie będzie tylko po stronie drugiej osoby. Może będziesz musiała cierpliwie znieść konieczność delikatnego przypomnienia.

Być może przykład masła jest trochę mało ważny, ale dobrze obrazuje drobne sprawy, które bywają bardzo ważne i niekiedy frustrujące. A zaproponowana metoda rozwiązania sprawy będzie pomocna także przy innych sytuacjach.

Jakie mogą być obszary najczęstszych OCZYWISTOŚCI? Ja mam kilka pomysłów i zachęcam Ciebie do dodania również własnych przemyśleń lub wniosków z doświadczeń.

  1. Sprawy domowe – sprzątania, układania rzeczy, załatwiania sprawunków itp. To bardzo, bardzo szeroka kategoria. Nieporozumienia wynikają głównie z tego, że jakieś nawyki wynosimy z naszych domów i często ich sobie nie uświadamiamy.
  2. Sprawy związanych z naszymi rodzinami – „oczywiste” jest, że kiedy zapraszają nas moi rodzice, to się zgadzam, nie pytając Cię o zdanie.
  3. Spędzanie wolnego czasu – oczywiste, że pójdziesz tam ze mną, że zrobimy to razem, albo że zawsze będzie tak samo.

Takich przykładów jest całe mnóstwo. Robimy sobie takie wielkie skróty myślowe i uważamy, że moja oczywistość, to święta objawiona prawda i jedyny słuszny sposób na to coś. A tu okazuje się, że tak nie jest. Zapominamy, że ktoś może czegoś nie wiedzieć, myśleć inaczej, mieć inne doświadczenia lub nawyki. Zachęcam Cię najserdeczniej jak umiem, żebyś zdała sobie sprawę z tego, że masz ogromny wpływ na to, jak wygląda rzeczywistość wkoło Ciebie. Jeżeli podejmiesz świadomą decyzję, że chcesz ją mądrze zmieniać i budować to jest to już OGROMNY krok naprzód. Dalej już tylko trzeba wytrwale pracować w celu stawania się JESZCZE LEPSZĄ ŻONĄ. Wierzę w wielka moc małych zmian. Powiem więcej, ja jej doświadczam!

A Ty co o tym myślisz? Jakie są Twoje doświadczenia? Jakie widzisz plusy pamiętania o tym, że oczywistości nie istnieją? Zapraszam do komentowania 🙂

Źródło zdjęcia freepik.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *